niedziela, 9 lutego 2014

Rozdział I - ,,To wszystko wina Fran...’’

 * Violetta *

- Violu, jeśli się nie pospieszysz to spóźnimy się na zajęcia Gregorio. Wiesz jaki on jest, kiedy ktoś się spóźnia. - pospieszyła mnie Camila, nerwowo wymachując rękami i patrząc na mnie z wyrzutem.
- Wiem, Cami. Wiem. Po prostu nie mogę znaleźć mojej komórki. - wyjaśniłam, przygryzając wargę i przekopując leżący na podłodze stos ubrań. Wczoraj razem z Camilą urządzałyśmy sobie u mnie mały pokaz mody, który skończył się dość późno, więc postanowiłyśmy posprzątać dzisiejszego ranka. Jednak okazało się, że mój budzik nie zadzwonił, a na domiar złego moja komórka się gdzieś zapodziała. Wiem, że mogłam iść bez niej, ale zawsze ktoś może zadzwonić albo wysłać mi ważną wiadomość. Nigdy nie wiadomo co się może wydarzyć, a jeśli nawet, to w takim wypadku byłabym kompletnie nie poinformowana. Dlatego też musiałam ją znaleźć. A Cami wcale mi w tym nie pomagała. - Bardzo doceniłabym twoją pomoc. - powiedziałam, dalej przegrzebując moje ubrania. Po powrocie ze studio będę miała dużo sprzątania. Mam tylko nadzieję, że Olga tego nie zobaczy, bo byłaby bardzo, bardzo zszokowana.
- Dobrze, już dobrze. Pomogę ci. - powiedziała Camila, wzdychając cicho. Kątem oka zauważyłam, że schyla się by zajrzeć pod łóżko. - O mam. - powiedziała po kilku sekundach, wyciągając w moją stroną zagubioną komórkę.
- Jakim cudem? - zapytałam, odbierając znalezisko z jej ręki. - Przecież tam zaglądałam. - mruknęłam sama do siebie, marszcząc brwi.
- To nie jest teraz ważne. Chodź, musimy uciekać zanim się spóźnimy. - powiedziała, a ja przytaknęłam jej skinieniem głowy i obie szybko opuściłyśmy mój pokój, zbiegając po schodach i kierując się do wyjścia. Po drodze minęłyśmy Ramallo.
- A dokąd to tak pędzicie, panienki? - zapytał, krzyżując ręce na piersi.
- Na zajęcia. Nie mamy czasu, Ramallo. - odpowiedziałam, posyłając mu lekki uśmiech, a zaraz po tym wyszłam z Camilą z domu i szybkim krokiem kierowałyśmy się w kierunku studio.
- Mam nadzieję, że Gregorio nie będzie na nas narzekał. - westchnęła moja przyjaciółka, a ja uśmiechnęłam się lekko.
- Znasz Gregorio. Nawet gdybyśmy przyszły przed czasem to by na nas ponarzekał. Taki już jest i nic na to nie poradzimy. - zaśmiałam się, a ona wydała krótki pomruk zgody.
 Kiedy dotarłyśmy do szkoły, zajęcia trwały tam już od dobrych dziesięciu minut. Zdyszane wpadłyśmy do sali gdzie Gregorio pokazywał nowy układ taneczny.
- A co to ma być? - zapytał, mierząc nas surowym spojrzeniem. - Macie dziesięć minut spóźnienia. Jak zamierzacie mi się z tego wytłumaczyć?! - oburzył się. Spojrzałyśmy na siebie z Camilą i widać było, że obydwie szukamy odpowiednich słów, by opisać sytuację. W tym momencie do sali wpadła równie spóźniona Francesca.
- To wszystko wina Fran. - powiedziała Cami, a Fran obrzuciła ją zabójczym spojrzeniem.
- Ach tak?  Jak się pani z tego wytłumaczy, panno włoszko? - zapytał Gregorio, krzyżując ręce na piersi i patrząc na nią z wyższością. Camila zaczęła obgryzać paznokcie ze zdenerwowania, a ja rzucałam Fran zmartwione spojrzenie.
- Proszę pana, tracimy czas. Powinniśmy już zacząć. - zabrał głos Maxi za co byłam mu w tej chwili niezmiernie wdzięczna.
- Niech będzie, ale nie myślcie, że wam odpuściłem. Nie możecie podważać mojego autorytetu. - oznajmił nauczyciel, jeszcze raz obrzucając nas tym okropnym spojrzeniem, po czym wrócił na swoje miejsce i ponownie zabrał się do pokazywania układu.
- Jeszcze ci się za to oberwie Cami. - usłyszałam głos Fran i uśmiechnęłam się pod nosem, zajmując miejsce wśród reszty uczniów.

* Francesca *

 - Zwariowałaś? Dlaczego zrzuciłaś całą winę na mnie? - zapytałam oburzona. Po skończonych zajęciach udało nam się wymknąć z sali i uniknąć konfrontacji z Gregorio, ale to nie zmienia faktu, że Cami zrzuciła winę za spóźnienie jej i Violetty na mnie.
- Przepraszam. Po prostu działałam pod wpływem chwili. - wyjaśniła, patrząc na mnie błagalnym wzrokiem.
- Ty zawsze działasz pod wpływem chwili, Cami. Powinnaś zacząć myśleć zanim coś powiesz. To taka dobra rada od przyjaciółki. - powiedziałam, uśmiechając się sztucznie i kładąc jej dłoń na ramieniu. Dziewczyna uśmiechnęła się niezręcznie, a ja tylko przewróciłam oczami. Ona już dobrze wie, że ma wszystko wybaczone. Nie potrafiłabym się na nią długo gniewać. A przynajmniej nie za taką błahostkę.
- Hej dziewczyny. Co robicie? - podszedł do nas uśmiechnięty Maxi.
- Właśnie rozmawiałyśmy na temat zajęć z Gregorio. - odpowiedziała Cami.
- Tak, tak właśnie. - przytaknęłam, uśmiechając się lekko. Pominiemy tu pewne szczegóły.
- Działo się coś ciekawego? - spytał.
- Nie. - odpowiedziałam, wzruszając ramionami. - A jak u ciebie i Andresa?
- Było okej. Razem z Leonem ćwiczyliśmy naszą nową piosenkę. Pablo powiedział, że bardzo mu się podoba. - oznajmił, uśmiechając się wesoło. Widać, że był zadowolony. I dobrze. Przecież życie nie jest po to żeby się smucić, prawda?
- To fantastycznie. A kiedy my będziemy mogły ją usłyszeć? - spytała Viola, ni stąd ni zowąd zjawiając się tuż przy nas. A wydawało mi się, że dopiero co była koło swojej szafki. Dziwne.
- Jeśli zgadam się z chłopakami to nawet po następnych zajęciach. - odpowiedział Maxi.
- Świetnie. W takim razie koniecznie musisz z nimi pogadać. - powiedziała, uśmiechając się wesoło. Maxi odwzajemnił jej uśmiech po czym pognał w swoją stronę najprawdopodobniej odnaleźć Leona i Andresa. A skoro już przy tym jesteśmy... Dosłownie kilka sekund po odejściu Maxi'ego podbiegł do nas Leon.
- Widziałyście Andresa? - zapytał, łapiąc mnie za ramiona.
- Nie. Dziś go nie widziałyśmy. - odpowiedziałam, marszcząc brwi i wpatrując się w niego zdziwiona.
- To niedobrze. - mruknął tylko, zanim odbiegł w swoją stronę.
- Czy tylko mi wydawało się to dziwne? - zapytałam odwracając się do dziewczyn, które wyglądały na tak samo zdziwione jak ja. Zgaduję, że nie tylko mi.
- Hej, a nie wiecie gdzie jest może Leon? Bo jak przyszedłem do sali to już go nie było. - obok nas ponownie zjawił się Maxi.
- Pobiegł tam. - powiedziałam wskazując mu palcem dokładny kierunek. - Ale mówił coś o... - nie dokończyłam nawet zdania, a Maxi już sobie poszedł. Widzę, że ludzie kompletnie nie liczą się z moim zdaniem.

***************

 Hej, cześć i czołem. Jest to pierwszy rozdział mojego nowego opowiadania pisanego na podstawie serialu Violetta. Będzie się to oczywiście różniło od serialu i nie zaczyna się w żadnym jego konkretnym momencie. Po prostu są tu ci sami bohaterowie, ale ich historia będzie zupełnie inna. Większość postaci zachowa swoje serialowe charakterki, bo dziwnie byłoby mi ich zmieniać. Wyobraźmy sobie na przykład całkiem normalnego Andresa... To by po prostu nie wypaliło. Jeśli chodzi o kwestię pairingów takich jak Leonetta, Dieletta, Naxi i tym podobne to wszystko okaże się w trakcie trwania historii. Póki co mam w głowie tylko dwie pewne pary, a co z resztą? Zobaczymy! Nawet dla mnie będzie to tajemnicą, haha.
 Jeśli chodzi o mnie, to możecie nazywać mnie Silver bądź jak też to sobie tam wymyślicie. I tak wątpię by ktokolwiek odczuwał potrzebę komunikowania się ze mną. Od siebie mogę dodać jeszcze, że w listopadzie kończę 16 lat i chodzę do trzeciej klasy gimnazjum. Nic specjalnego.
 Rozdziały postaram się dodawać przynajmniej raz w tygodniu. Czasem może zdarzyć mi się jakieś obsunięcie albo, jeśli będzie dobrze szło, mogę dodać rozdział dwa czy nawet trzy razy w jednym tygodniu. Wszystko zależy od moich chęci, weny i od tego czy ktoś będzie to czytał.
 Jako że tej notki pewnie i tak nikt nie przeczyta to pozdrawiam i kończę pisanie głupot. :33

7 komentarzy:

  1. no no całkiem nieźle czekam na następne rozdziały :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uprzedzam, że mój komentarz nie będzie długi ;)
    Piszesz naprawdę dobrze. Jedyne co mnie denerwuje to Violetta, ale ona mi wszędzie przeszkadza;p
    Będzietu Marco,prawda? I Fede?Proooszeee *.*
    Nie zrobisz Leonetty?
    Dobra,koniec bezsensownych pytan.
    Bardzociekawi mnie ciag dalszy twojej historii.
    Czytajac to stwierdzilam ze Cami jest wredna. Tak zwalic cala wine na Fran...
    Dobra.Koncze. przepraszam za wszystkie bledy- pisze z telefonu
    czekam na Następny
    Kocham ;**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. <3
      Tak, będzie tu Marco i Fede. Są jednymi z moich ulubionych bohaterów, więc nie mogłoby ich zabraknąć!
      Co do Leonetty to powiem, że ich wątek będzie na pewno, ale bardzo lubię też Diego, więc koniec końców zobaczę jak to wyjdzie. Nigdy nie jestem pewna co do swoich decyzji. :3

      Usuń
  3. Biedna Francesca... Wszyscy się na nią uwzięli, nie wstyd Ci? Oprócz tego dochodzę do jednego wniosku: Camilla to skończona żmija. Cieszę się, że będzie trochę skakania między Leonettą, a Dielettą, bo w większości jest nastawione albo na jedno albo na drugie i koniec. Na koniec zadam pytanie. A co, zaszaleję.
    Jakie pary masz zamiar uwzględnić i które najbardziej lubisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, Cami nie będzie aż taka zła. Choć przyznam, że czasem będzie potrafiła wyskoczyć z dość nieciekawą akcją.
      Ja nie umiem się na nic zdecydować. Uwielbiam Leona i jestem też wielką fanką Diego, więc... Tak, z tym nawet ja mam dylemat.
      Najbardziej lubię Marco i Fran. Są razem strasznie uroczy, a poza tym Marco to jeden z moich ulubionych bohaterów! Na pewno uwzględnię tu Marcescę. Myślałam też nad Federico i Ludmiłą. Co do Violetty to wiadomo. Być może wplączę tu też wątek Leonary. :3

      Usuń
    2. Camilla już taka niestety jest... Ja wolę Dielettę, bo razem wyglądają strasznie uroczo<3 No i Diego się potrafi do jasnej postarać! Marcesca to moja druga ulubiona para(pierwsza, jak już pewnie się domyślasz, to Dieletta). Femiła mnie jakoś nie przekonuje... Może jak zobaczę to będzie lepiej. Leonara do siebie pasuje. Będą razem jeździć na motorach i będzie słodko =)

      Usuń
    3. Uwielbiam Dielettę, ale czasem jak się spojrzy na Leona i Violę to tak... Ugh. Nienawidzę się za swoje niezdecydowanie.
      Marcesca to jedna z najfajniejszych serialowych par. Marco jest strasznie uroczy, a Francesca... po prostu do siebie pasują. :D
      Ostatnio nawet polubiłam Larę, choć na początku nie byłam do niej przekonana. Na pewno ją tu wplącze i to więcej niż kilka razy. :3

      Usuń